Strona główna

Trochę o malarstwie …

W swoich pracach dążę do tego, by odzwierciedlały one myśl przewodnią, towarzyszącą mi z czasów liceum- „Minimum środków- maksimum wyrazu”. W swej twórczości szukam cały czas właściwej formy do opisania człowieka, by nie przegadać a pokazać to, co istotne.

Człowiek od dawna jest tematem moich prac, zwykle w formie uproszczonej, rysunkowej, linearnej, często umieszczony na neutralnym tle. W wielu obrazach, szczególnie po 2013 roku, pojawia się bardziej konkretna postać, jeśli chodzi o formę i płeć. Często jest to ona- poszukująca, ciągle w biegu, zjawiskowa i z charakterem, oderwana niejako z realnego świata i wklejona na płótno.

Nie bez powodu w kilku obrazach, szczególnie małego formatu, pojawia się motyw labiryntu. Labirynt stał się mi bliski, gdy z moim małym jeszcze synem, konstruowaliśmy labirynty w całym mieszkaniu, przejścia i korytarze ze ścianami z pasków papieru, długopisów i samochodzików. Im dłuższa trasa do przejścia, tym większa była zabawa.

Labirynt w obrazach jest jedynie dodatkiem, za pomocą którego chcę pokazać codzienność, jako pokonywanie pewnej trasy. Labirynt ma to do siebie, że choć część dróg jest bez wyjścia, zawsze można się cofnąć i szukać dalej. Pojawia się też ciekawość, dokąd każda droga może zaprowadzić, ale też świadomość, że nie wszystko jest na pstryknięcie i wyciągnięcie ręki. Użyty motyw labiryntu obrazuje więc poszukiwania istotnych rzeczy, do których droga jest niekiedy mozolna i długa. Odkrywanie kolejnych prawd w życiu daje nam satysfakcję i niesie wskazówki na dalsza podróż. Jesteśmy szczęśliwsi, radośni jak dziecko, któremu udaje się dotrzeć do wyjścia z labiryntu.

W żadnym obrazie nie rezygnuję z figury ludzkiej, jak też z użycia błękitu i bieli, które zdominowały moją twórczość ostatnich lat. Błękity i biele pełnią w obrazach funkcję oczyszczania, kojarzą się z niebem a więc z pierwiastkiem duchowym…